Gdzie jest meta wyścigu szczurów?

Czemu chcesz zostać Prezesem? Bo rodzice tego oczekują? Żeby więcej zarabiać i kupić sobie taki pojazd, że wszystkim szczęki opadną?

Dałam się złapać w pułapkę wyścigu szczurów tylko dlatego, że inne szczury też biegły. Nadgodziny, koszmarne spotkania, czasami niezbyt przyjemni szefowie, wszystko po to, żeby być w czołówce niekończącego się maratonu.

Ważne, żeby Twój cel był naprawdę Twój. Droga do niego może być wybrukowana wyzwaniami, jednak energii i motywacji nie zabraknie. Wiem, że pisanie i fotografia dają mi szczęście, więc żadna nieprzemyślana krytyka czy uszczypliwość mnie nie zniechęcą.

Miny ludzi, którym mówię, że lubię mój projekt i nie planuję być Dyrektorem? Bezcenne!

One comment

  1. Nie ma mety wyścigu szczurów. Jedynie nieliczna garstka ludzi – właściciele banków i korporacji – w wyścigu nie uczestniczą. Są jego organizatorami. Choć ludzie szczury wywołują w nas niechęć i przerażenie – bo człowiek szczur zmierza się z życiem i tratuje w tym wyścigu człowieka, sam czuje się rzeczą wyjątkową. Niechęć, bo nie może być inaczej, dopóki „być i mieć” są sobie od zarania dziejów w pełni przeciwstawne, to wyścig nadal trwa…

Dodaj komentarz