Co u Ciebie? Wszystko ok!

„Co tam u Ciebie?” pada pytanie i jako miła osoba, oczywiście odpowiadasz dzieląc się jakimś ostatnim wydarzeniem ze swojego życia. I czasami juz po 30 sekundach tego żałujesz. Życzliwa koleżanka lub kolega, zarzuca Cię natychmiast swoimi opiniami i radami na temat tego co powinnaś zrobić.

Na przykład: „Postanowiłam kupić sobie te nowe buty w [dowolna nazwa sklepu],” Robisz pauzę na wdech, a tu niespodziewanie zaczyna się wykład o tym jak powinnaś kupowac buty, albo że w innym sklepie będą lepsze, itd.

Jeszcze ciekawsze sytuacje pojawiają się na przykład w pracy. Szef na spotkaniu pyta się o postepy w projekcie którym się zajmujesz. Jeżeli nieopatrznie wspomnisz, że pojawił się jakiś problem, a niedaleko jest osoba życzliwa, biada Ci!

Wynika to stąd, że skoro wspominasz, że jest problem, to dla życzliwej osoby oczywistym jest, że nie wiesz jak go rozwiązać. Następuje ten moment kiedy już musisz zaczerpnąć powietrza bo inaczej zemdlejesz, i koniec. Zostaniesz pouczona w obencości wszystkich kolegów oraz szefa, co powinnaś zrobić.

Coraz częściej udaje mi się uniknąć tej pułapki. Otóż najpierw zidentifikowałam osobę lub osoby życzliwe w moim otoczeniu, a potem na pytania z rodzaju „co u ciebie?” odpowiadam z uśmiechem „wszystko ok!” (kropka).

Dodaj komentarz