e-sckola kręcać loka

E-szkoła – niemożliwe! A jednak!

E-szkoła – nie-do-pomyślenia! Nie-moż-li-we! A jednak!

Czas epidemii i kwarantanny z powodu koronawirusa wymusił na nas konieczność szybkich zmian i rozwiązań.

W ciągu kilku dni wprowadziliśmy w życie bardzo zaawansowane systemy. Twardogłowym zajęłoby to jeszcze dziesięciolecia, aby umozliwić możliwość nauki dla dzieci przez Internet.

Jeszcze kilka tygodni temu pomysł, aby dziecko codziennie nie wstawało o nieludzkiej porze i tłukło się do szkoły autobusem z ciężkim plecakiem, był nie do pomyślenia!

Teraz moje dziecko się wysypia. W dodatku, ku mojemu zadowoleniu, szczerze narzeka, że uczy się więcej niż w szkole. Jednocześnie widzę, że jest bardziej skupione i zorganizowane.

Oczywiście, że szkoła to nie tylko książki i zadania, ale cała społeczność.

Bezpośredni kontakt z równieśnikami i nauczycielami jest tak bardzo potrzebny.  Jednak przecież można te dwie rzeczy pogodzić. Znaleźć równowagę. Na przykład spotykać się w szkole trzy razy w tygodniu, a dwa dni poświęcić na pracę w domu. Autobusy szkolne będą mniej zatruwać środowisko, a dzieciaki nauczą się zdobywać wiedzę samodzielnie.

Co mnie przeraża, to rodzice narzekający, że dzieci w domu ich męczą, że nie mogą pracować w ciszy i spokoju. Czyli dotychczasowy system wychodował rodziny, które nie radzą sobie, kiedy muszą spędzić razem więcej czasu!

Uważam, że to normalne, żeby dzieci zrozumiały, że rodzice potrzebują czas na inne rzeczy niż ciągłe zajmowanie się potomstwem. Nie muszą być wypchnięte z domu do szkoły, aby rodzice mieli chwilę spokoju. Może warto wychować dzieci, które nie dostają traumy tylko dlatego, że nie mają mamy cały czas na swoje usługi.

E-szkoła nie oznacza też, że rodzice muszą nadzorować naukę dziecka co do minuty.

Przestańmy hodować nowe pokolenie niezdolne do osiągnięcia wiedzy samodzielnie.  W przeciągu tygodnia, moje nastoletnie dziecko doszło do tego jak sobie lekcje zaplanować, jak się zdalnie zorganizować z rówieśnikami, i również poznało więcej możliwości Internetu niż tylko YouTube, Netflix czy Facebook.

Oczywiście, że wprowadzanie zupełnie nowego sposobu nauczania takiego jak e-szkoła, w tak szybkim tempie wiąże się z błędami. Niektórzy nauczyciele pogubili się w technicznych zawiłościach, jednak – co jest dość pocieszające – szybko nadgonili zaległości. Szkolne systemy IT też często odstają od obowiązujących norm, jednak też widać, że jak się chce to szybko można na to zaradzić.

Wykorzystajmy ten wyjątkowy czas kwarantanny, na wyjątkowe osiągnięcia. Na rzeczy, których zdobycie normalnie zajęłoby nam dziesięciolecia. E-szkoła to jedno z nich.

Dodaj komentarz